W czasie wczorajszej debaty w Parlamencie Europejskim szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leuen przyznała, że Unia Europejska popełniła błąd, ignorując ostrzeżenia Polski dot. imperialnych ambicji putinowskiej Rosji.

- „Powinniśmy byli posłuchać głosów podnoszonych wewnątrz naszej Unii: w Polsce, w państwach bałtyckich oraz w państwach Europy Środkowo-Wschodniej. Głosy te mówiły nam od lat, że Putin się nie zatrzyma”

- oświadczyła niemiecka polityk.

Jej wystąpienie skomentował w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Arkadiusz Jabłoński, który zaznaczył, że jest ostrożny w intepretowaniu wypowiedzi Ursuli von der Leyen.

- „Nader często zdarzało się, że z jednej strony przyznawała Polsce rację w wielu sprawach, aby następnie zmienić ten ton wypowiedzi w coś, co byłoby raczej usprawiedliwianiem dotychczasowej polityki Unii Europejskiej, czy najważniejszych państw tej wspólnoty, m.in. Niemiec”

- podkreślił socjolog.

Wskazał przy tym, że należy „przypominać zarówno politykom europejskim, jak i naszym polskim, jakie zajmowali stanowisko przez lata (wobec Rosji – red.) oraz jak bardzo ośmieszali wszelkie próby wskazywania, że daleko idąca współpraca z Moskwą, tylko pomoże jej odzyskać wyższą pozycję finansową i militarną”.

- „Ci politycy polscy i europejscy chętnie zapomnieliby teraz o tym, używając takich formuł, że to przecież Polska zawsze właściwie rozpoznawała, kim jest nasz wschodni sąsiad. I tu jest racja nie polska, tylko niektórych opcji politycznych, w tym Prawa i Sprawiedliwości”

- podkreślił.

Zaznaczył, że zamiast przyznawać rację stronie polskiej, europejscy politycy powinni „jednoznacznie powiedzieć, że to była optyka obecnie rządzących”.

- „To już nie przechodzi przez gardła tychże polityków, dlatego zadowalają się takimi abstrakcyjnymi formułkami, o których już wspomniałem, że to Polacy, cała Polska i żeby stępić ostrze polityczne ewentualnego przyznania się do błędu wobec konkretnej formacji, która w tej chwili rządzi w naszym kraju”

- dodał.