O spotkaniu, do którego doszło w ramach Forum Ekonomicznego w Karpaczu, prof. Gliński opowiedział na antenie Telewizji Republika. Minister rozmawiał z dziennikarzem „Die Welt”, który sam „określił się jako dziennikarz niemiecki, ale nie z Berlina, tylko z Brukseli”.
- „Twierdził, że Niemcy w ogóle nie mają żadnych ambicji w Unii Europejskiej, nie kierują Unią Europejską, że to jest nieprawda, że narodowość nie gra roli - no my znamy to, prawda? Paszport, narodowość nie odgrywa roli, a później mamy kolonizowaną gospodarkę przez te narodowości kapitałowe”
- mówił prof. Gliński.
Minister zaprezentował swojemu rozmówcy polską perspektywę kryzysu Unii Europejskiej. Wyjaśnił, że ta „nie potrafi odpowiedzieć na wiele wyzwań współczesności, doprowadziła - lub jest współodpowiedzialna - do agresji rosyjskiej na Ukrainie karmiąc Putina i tworząc jakiś miraż współpracy gospodarczej, głównie Niemiec z Rosją, ponad interesami… na przykład polskim”.
Te tezy doprowadziły Niemca do furii.
- „Ten pan zareagował nieskrywaną wściekłością, krzykiem, cały się spocił na takie proste tezy, w zasadzie opisujące rzeczywistość funkcjonowania Unii Europejskiej. Gdyby przeciętnego Niemca zapytać o to, czy on aspiruje, czy nie aspiruje do tego, żeby Niemcy miały silną pozycję w Unii Europejskiej, to chyba jednak inaczej by odpowiedział”
- zauważył gość Telewizji Republika.
