W ub. tygodniu rząd Donalda Tuska rozpoczął próbę siłowego przejęcia mediów publicznych. Próba ta napotkała stanowczy opór opozycji. Prezydent Andrzej Duda zdecydował się natomiast zawetować ustawę okołobudżetową, w której przewidziano dofinansowanie mediów publicznych kwotą 3 mld zł. Wczoraj minister kultury i dziedzictwa narodowego Bartłomiej Sienkiewicz oświadczył, że w związku z decyzją prezydenta postanowił postawić Telewizję Polską, Polską Agencję Prasową i Polskie Radio w stan likwidacji. Dziś zebrała się sejmowa Komisja Kultury i Środków Przekazu. Reporter telewizji wPolsce.pl pytał byłego szefa MKiDN prof. Piotra Glińskiego, czy jego następca powinien stanąć przed komisją, aby wytłumaczyć się z działań podejmowanych wokół mediów.
- „To oczywiste, że minister kultury w sytuacji kryzysu polskiej demokracji, zamachu na polską demokrację – największego zamachu na polską demokrację od 1989 roku, powinien stawić się w Sejmie w momencie, kiedy zbiera się komisja kultury i środków przekazu i wytłumaczyć sytuację”
- podkreślił były wicepremier.
Dziennikarz TVN z kolei podniósł argument, wedle którego prezydenckie weto jest „otwarciem furtki do likwidacji” mediów publicznych.
- „Rząd podjął decyzję bezprawną. To jest rzecz, która powinna być przekazywana polskiemu społeczeństwu. Obie decyzje Sienkiewicza są bezprawne. Są oczywistym łamaniem prawa. Stąd nasze interwencje obywatelskie i poselskie, ponieważ jest to jawne łamanie prawa. Najprawdopodobniej celowe”
- odpowiedział prof. Gliński.
- „W tej chwili w Polsce operacja jest znacznie szersza niż tylko łamanie demokracji i kneblowanie, cenzurowanie mediów. To operacja wprowadzenia terroru wobec społeczeństwa, zmuszania społeczeństwa do tego, żeby akceptowało kolejne akty bezprawia i wygaszania polskiego demokracji”
- dodał.
