Prof. Glapiński ocenił, że obecny poziom stóp procentowych jest na właściwym poziomie. Podkreślił, że na razie jest za wcześnie na dyskusję o ewentualnej obniżce stóp. Zaznaczył jednak, że taka dyskusja odbędzie się, jeśli inflacja będzie spadać zgodnie z przewidywaniami NBP. Wedle tych prognoz natomiast, w ostatnim kwartale 2023 roku inflacja ma spaść do 8 proc.

- „Nasze projekcje pokazują, że to będzie gdzieś koło 8 proc. w ostatnim kwartale - może 7,7, może 7,8, około 8 proc.”

- powiedział prof. Glapiński.

W grudniu inflacja może wynieść już 6 proc.

- „Widzimy to światło w tunelu, ten szczęśliwy moment, kiedy będziemy mogli się cieszyć wreszcie, że inflacja z miesiąc na miesiąc będzie niższa”

- podkreślił prezes banku centralnego.

Zwrócił przy tym uwagę, że „perspektywy gospodarcze Polski są znacząco lepsze niż dla wielu innych krajów europejskich”.

W czasie konferencji prasowej prof. Glapiński mówił również o działaniach NBP dot. siły złotego.

- „Dbamy o to, żeby kurs złotego był właściwy, żeby złoty był mocną walutą. Nigdy nie dążyliśmy do osłabienia złotego. Nie staramy się, żeby ten kurs rósł, nie ma takiej potrzeby. I ma być wolny, raz rosnąć, raz słabnąć, amortyzować wstrząsy, jakie przynosi światowa koniunktura”

- wyjaśnił.

Prezes NBP odniósł się przy tym do pojawiających się w ostatnim czasie postulatów wejścia Polski do strefy euro.

- „Za euro szczególnie są ci, co nie lubią Polski, co chcieliby likwidacji Polski jako kraju niepodległego i suwerennego, którzy chcieliby, aby Polska była jakąś prowincją, landem w kraju europejskim. Często są to byli marksiści-leniniści, którzy kiedyś myśleli o likwidacji wszystkich państw i powstaniu robotniczo-proletariackiego komunistycznego tworu, takiej euroameryki”

- stwierdził dosadnie.

Dodał, że za przyjęciem euro opowiadają się też ludzie bardzo bogaci, czyli około 2-3 proc. polskiego społeczeństwa.

- „Oni wydają euro, inwestują w euro, posiadają w strefie euro i dla nich to korzystne. Dla 95 proc. Polaków złoty jest najlepszą walutą, bo zapewnia szybki wzrost gospodarczy i osiągnięcie pułapy zamożności krajów Europy Zachodniej”

- podkreślił.