"Hołownia chce wszystkich przekonać, że decyzje, które podejmuje, są decyzjami racjonalnymi, umocowanymi w prawie. Myślę, że tu cechy osobowościowe przeważają nad drugim elementem tej sprawy, jakim jest oczywiście pognębienie opozycji" - powiedział prof. Domański w rozmowie z portalem wpolityce.pl.
Dziennikarka TVN24 zasugerowała ostatnio Hołowni, że w sprawie Kamińskiego i Wąsika postępuje zbyt łagodnie. Zdaniem prof. Domańskiego, media sprzyjające obecnemu rządowi próbują także narzucać władzom radykalne działania.
"Tu jest kwestia tego, do jakiego stopnia można się posunąć w krytyce byłego obozu rządzącego, czyli przedstawicieli PiS-u w postaci panów Wąsika i Kamińskiego. To dylemat, który prawdopodobnie ma w jakimś stopniu pan Hołownia. Chciałby ich krytykować, chciałby być traktowany jako główny reprezentant stanowiska obozu rządzącego, a z drugiej strony – być może sobie tego nie uświadamia – popada w śmieszność. Do tego musi się borykać z zarzutami formułowanymi przez media prorządowe, które jednak narzucają rządowi pewien styl prowadzenia polityki, chcą wymuszać na rządzących radykalne posunięcia, a Hołownia nie chce się do tego zastosować" - stwierdził prof. Domański.
W ocenie prof. Domańskiego, jeśli mandaty poselskie Kamińskiego i Wąsika nie zostaną wygaszone to będzie to oznaczać porażkę obecnego Marszałka Sejmu.
"Tak, w tej chwili Hołownia jest postrzegany jako symbol przeprowadzenia tej operacji pozbawienia ich immunitetów i wsadzenia do więzienia. Z tego punktu widzenia byłaby to porażka Hołowni" - powiedział Domański.
