A lektury szkolne gdzie będą czytać? W szkole na parapecie? A przygotowywać się do klasówki czy do egzaminu gdzie będą? Też tylko w szkole? Taki zakaz jest absolutnie nieczytelny – podkreślił prof. Czarnek.

Dodał też, że nie było i nadal nie ma nakazu zadawania uczniom prac domowy i jest to wyłącznie w gestii nauczyciela, który realizuje podstawę programową.

Zadajemy uczniowi przeczytanie lektury jakiejś i co później, nie pytamy, czy ją przeczytał, nie oceniamy, czy ją przeczytał, co z tego zrozumiał? To znaczy, że w ogóle kładziemy edukację na podłodze. Brak wymagań wobec uczniów jest tak naprawdę końcem szkoły – stwierdził były minister edukacji.

Uczniowie oprócz praw mają swoje obowiązki również, mają obowiązek uczenia się. Jeśli pan chciałby zadać przeczytanie lektury, a później nie odpytywać z tej lektury albo nie oceniać, czy przeczytał, czy nie, to wszyscy będą na tym samym poziomie, i ci, co przeczytali, i ci, co nie przeczytali

podkreślił Czarnek.