- „Pani jest głupia, czy po prostu tak tylko mówi?”

- zwrócił się prof. Czarnek do dziennikarki.

Po tych słowach Dobrosz-Oracz domagała się przeprosin.

- „To pan plecie głupoty polityczne, to trzeba za to brać odpowiedzialność później. Przeprosi pan?”

- pytała.

- „Proszę mnie przeprosić, że pani mnie atakuje”

- skwitował minister.