W komentarzu dla Bloomberga prof. Hal Brands przekonuje, że wsparcie Kijowa może pomóc Stanom Zjednoczonym przygotować się do kolejnej wojny, a rezygnacja z tego wsparcia może uniemożliwić Amerykanom zwycięstwo w konfrontacji z Chinami. Po pierwsze autor wskazuje, że zgoda na zwycięstwo Rosji i „pozostawienie Europy Europejczykom” sprowadziłaby Stany Zjednoczone do „regionalnej potęgi w obliczu zaostrzającej się globalnej rywalizacji”.

- „Największe zagrożenie dla amerykańskiego bezpieczeństwa znajduje się w Azji, ale USA będą miały problemy z poradzeniem sobie z tym zagrożeniem bez relatywnie bezpiecznej i wspierającej Europy po swojej stronie”

- podkreśla.

Wspierając z kolei Ukrainę, USA osłabiają zagrażającą Europie Rosję, przez co będą mogły więcej uwagi poświęcić Azji.

Prof. Brands zauważa też, że wojna na Ukrainie jest „poligonem doświadczalnym”, mogącym pomóc w ewentualnej wojnie o Tajwan. Ponadto mobilizuje Amerykanów do budowania własnych zasobów obronnych.

- „Ameryka mierzy się z prawdziwymi wyzwaniami na dwóch teatrach jednocześnie. Największe szanse na wygraną daje wykorzystanie impulsu z jednego teatru, aby przygotować się na działania na drugim teatrze”

- podsumowuje ekspert.