Szef Grupy Wagnera skrytykował sytuację na froncie stwierdzając, że to „hańba, w której nie powinniśmy brać udziału”. Poinformował, że jakiś czas najemnicy spędzą na Białorusi, aby zrobić z białoruskiej armii „drugą armię świata”. Zapewnił też, że „jak będzie potrzeba, to się za nią wstawią”.

Wedle informacji przekazanych dziś przez białoruską redakcję Radia Swoboda, w pobliżu miejscowości Osipowicze zaobserwowano ok. 500 jednostek sprzętu Grupy Wagnera. 11 lipca na Białoruś przybyło sześć kolumn pojazdów wagnerowców.