- „Pan prezydent dziś zaprosi pana marszałka Hołownię do Pałacu Prezydenckiego. Rano wyjdą zaproszenia dla marszałka Hołowni. Tak że panie marszałku, może się zobaczymy w Pałacu, jeżeli oczywiście marszałek przyjmie zaproszenie, ale wierzę że tak, bo dzieją się bardzo ważne sprawy i pan prezydent postanowił zaprosić marszałka Hołownię”

- powiedział prezydencki minister na antenie TVN24.

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego orzekła, że „w związku z obowiązywaniem postanowienia Prezydenta RP z 16 listopada 2015 r. w sprawie stosowania prawa łaski”, wyrok skazujący posłów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika „nie może wywoływać skutków w sferze ustrojowej, w postaci spowodowania utraty biernego prawa wyborczego”. Marszałek Sejmu jednak zdecydował się zignorować orzeczenia tej izby, ponieważ jego zdaniem zdecydować powinna Izba Pracy. Lider Polski 2050 nazywa przy tym posłów „przestępcami” popierając narrację, wedle której prezydent nie mógł ułaskawić polityków przed ich prawomocnym skazaniem. Inaczej jednak uznał Trybunał Konstytucyjny, który orzekł, że „prawo łaski jest wyłączną i niepodlegającą kontroli kompetencją Prezydenta RP wywołującą ostateczne skutki prawne”. Stąd też prezydent konsekwentnie stoi na stanowisku, wedle którego udzielone przez niego prawo łaski było skuteczne i nie zamierza tego aktu powtarzać.