Udzielając wywiadu dla „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, niemiecki europoseł, który zastąpił Donalda Tuska na stanowisku szefa Europejskiej Partii Ludowej oświadczył, że jego ugrupowanie buduje „zaporę ogniową przeciwko PiS”.

- „Opowiadamy się za kursem, który wyklucza radykałów. AfD, Le Pen, to nasi polityczni wrogowie. Sformułowałem trzy warunki jakiejkolwiek współpracy: proeuropejskość, proukraińskość, praworządność. W ten sposób budujemy zaporę ogniową przeciwko PiS. Jesteśmy jedyną siłą, która może zastąpić PiS w Polsce i poprowadzić ten kraj z powrotem do Europy”

- oświadczył.

O wypowiedź tę pytany dziś był na antenie Radia ZET prezydent Andrzej Duda.

- „Ta wypowiedź pana Webera była absolutnie zdumiewająca, ale z drugiej strony dziękuję mu za szczerość”

- powiedział.

- „Przynajmniej opinia publiczna w Polsce dowiedziała się, co niemieccy politycy myślą na temat władz w Polsce, Polski, polskiej demokracji, jaki mają do nas stosunek i mam nadzieję, że Polacy też wyciągają z tego wnioski”

- dodał.

Andrzej Duda odniósł się również do trwającego szczytu Rady Europejskiej, w czasie którego przywódcy rozmawiają m.in. o tzw. pakcie migracyjnym. W ocenie prezydenta, „Komisja Europejska od samego początku zwalcza obecne polskie władze”.

- „Niestety jest to bardzo przykre, bo nie powinno to mieć miejsca, to łamie wszystkie europejskie zasady przyzwoitości, a niestety taką sytuację mamy”

- stwierdził.

Zauważył, że KE składa się w większości z polityków Europejskiej Partii Ludowej, którzy chcą zwyczajnie odsunąć od władzy w Polsce swoich politycznych konkurentów i „usadowić na tym fotelu wygodnego sobie swojego kolegę”.