Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że minister Radosław Sikorski podjął dziś decyzję „o zakończeniu misji przez ponad 50 ambasadorów oraz wycofaniu kilkunastu kandydatur zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu”.
O komunikat ten dziennikarze zapytali prezydenta, który kontynuuje wizytę w Stanach Zjednoczonych.
- „Nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać, ani odwołać bez podpisu prezydenta. Fundamentalne znaczenie ma tutaj decyzja, którą podejmuje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej”
- podkreślił.
Sikorski: politykę zagraniczną prowadzi Rada Ministrów
Sam Radosław Sikorski odniósł się do sprawy na antenie RMF FM, gdzie stwierdził, że „wybory mają swoje konsekwencje”, a odwołania ambasadorów „to rzecz prawie że rutynowa”.
- „Przypominam, że w Polsce zgodnie z artykułem 146 konstytucji politykę zagraniczną prowadzi Rada Ministrów”
- powiedział.
Zgodnie z art. 133 jednak, prezydent „mianuje i odwołuje pełnomocnych przedstawicieli Rzeczypospolitej Polskiej w innych państwach i przy organizacjach międzynarodowych”.
- „Mamy ustawę przegłosowaną za poprzedniego rządu, która mówi o tym, że wstępnych konsultacji dokonuje tzw. konwent. Konwent się odbył i te decyzje zostały przegłosowane większością 3 do 1”
- stwierdził Sikorski.
- „Jestem w dialogu z panem prezydentem, ale o szczegółach nie będziemy mówić, bo ambasadorowie nadal służą”
- dodał.
Jednocześnie zasugerował, że jeżeli prezydent nie zgodzi się na zmiany, Polskę będą reprezentować dyplomaci nie występujący w randze ambasadorów.
- „Na przykład w UE mamy Piotra Serafina, który szefuje placówką, jest w tym bardzo skuteczny i nie odczuwamy najmniejszej różnicy między jego formalnym statusem”
- powiedział.
