- „Otwieram pierwsze posiedzenie Sejmu RP X kadencji”
- powiedział kilka minut po godz. 12 marszałek senior Marek Sawicki.
Po odśpiewaniu hymnu i powitaniu gości orędzie wygłosił prezydent Andrzej Duda.
- „Frekwencja wyborcza wyniosła ponad 74 procent. To wielki sukces demokracji. Dziękuje wszystkim wyborcom, którzy wzięli udział w wyborach. Demokracja jest teraz najsilniejsza od lat. Będziemy się kłócić, ale najważniejsze jest to, że spory są rozwiązywane przy urnach wyborczych”
- rozpoczął swoje wystąpienie.
Podkreślił, że tak duża frekwencja to jednocześnie ogromna odpowiedzialność dla nowych parlamentarzystów.
- „Polska jest naszym wspólnym, wielkim zobowiązaniem. Jak mówił Roman Dmowski jesteśmy różni, mamy różne zainteresowania, ale łączy nas jeden cel: ojczyzna, dla której chcemy żyć i pracować. Dlatego z całego serca gratuluje paniom posłanką i panom posłom wyboru”
- powiedział.
Prezydent zaapelował do posłów o wzajemny szacunek. Przypomniał, że zgodnie z dobrym zwyczajem, nawet najmniejszy klub powinien mieć swojego reprezentanta w prezydium Sejmu.
Andrzej Duda zapewnił o chęci współpracy z nowym parlamentem. Wskazał, że jedną z kluczowych kwestii jest dzisiaj bezpieczeństwo kraju.
- „Mam nadzieję, że programy obronne będą kontynuowane, a wydatki na zbrojenie wciąż na tym samym poziomie. Silne i nowoczesne wojsko Polskie to najlepsza gwarancja bezpieczeństwa dla naszych rodaków. Musimy szybko wyciągać wnioski z tego, co dzieje się na Ukrainie. Dlatego złożyłem w Sejmie projekt ustawy, która reformuje system dowodzenia polskiej armii. Mam nadzieję, że ta ważna ustawa zostanie przez państwa uchwalona ponad wszelkimi podziałami”
- podkreślił.
Prezydent zapewnił też, że będzie bronił osiągnięć rządów Zjednoczonej Prawicy.
- „Chciałbym wyraźnie powiedzieć: będę stał na straży osiągnięć ostatnich ośmiu lat. To było dobrych osiem lat z bilansem dodatnim, mimo trudnych wydarzeń takich jak rosyjska agresja na Ukrainę. Udało się utrzymać stabilność naszego systemu finansowego i miejsca pracy”
- oświadczył.
Andrzej Duda mówił o konieczności utrzymania wielu programów społecznych.
Prezydent zaznaczył też, że nie zgodzi się na próby naginania prawa.
- „Podkreślam to wyraźnie: Ja swoje słowo traktuje poważnie i z całą pewnością go dotrzymam. Nie zgodzę się na żadne próby podważania konstytucyjnych uprawnień prezydenta. Zostało mi zaledwie 20 miesięcy urzędowania. Nie robię tego dla siebie, ale dla Polski i kolejnych prezydentów, którzy przyjdą po mnie. Porządek konstytucyjny musi zostać zachowany, nie zgodzę się na żadne naginania prawa”
- powiedział.
- „Będę bronił wolności i solidarności, o które walczyły całe pokolenia. Jeżeli uznam, że jakieś rozwiązanie je nagina to nie zawaham się użyć prezydenckiego weta, albo skierować ustawę do TK, obóz polityczny, z którego się wywodzę się o to przekonał”
- dodał.
Zaznaczył przy tym, że „weto nie może być wymówką dla niezrealizowanych przez państwa obietnic”.
W swoim orędziu prezydent wskazał ponadto na znaczenie podejmowanych przez rządy PiS inwestycji, wymieniając Baltic Pipe, CPK, port kontenerowy w Świnoujściu czy elektrownie jądrowe.
- „Chciałbym powtórzyć gest podania dłoni wszystkim posłom i posłankom, poprzez uściśnięcie ich posłom w pierwszym rzędzie. Tak zacznijmy to posiedzenie: od podania sobie ręki nawzajem. Jak mówił Witos: nie ma sprawy ważniejszej od Polski. Niech żyje wolna Polska, boże błogosław naszą ojczyznę”
- zakończył swoje wystąpienie.
W czasie pierwszego posiedzenia Sejmu wybrani zostaną marszałek oraz wicemarszałkowie izby. Drugą osobą w państwie ma zostać Szymon Hołownia. Zgodnie z porozumieniem opozycji, stanowisko to po dwóch latach ma przejąć reprezentant innego ugrupowania. Politycy Lewicy zapowiedzieli też, że na pierwszym posiedzeniu złożą dwa projekty ustaw dot. aborcji.
