Prezydent udzielił wywiadu tygodnikowi „Sieci”, w którym mówił o trwającej od lat kampanii wizerunkowego ataku na Polskę. W tym kontekście odniósł się do blokowania należnych Polsce środków unijnych przyznając, że działania brukselskich urzędników mają podłoże polityczne i są motywowane aktywnością pewnych polskich środowisk politycznych.

- „Cała ta polityka – nie mam żadnych wątpliwości – ze względami merytorycznymi nie ma nic wspólnego. Jakaś elitarna sitwa w Polsce broni swoich przywilejów, wykorzystując swoje znajomości z przedstawicielami różnych instytucji europejskich i z różnymi, możnymi politykami obozu lewicowo-liberalnego, który dzisiaj rządzi w UE”

- powiedział.

Wskazał, że są to środowiska, dla których „demokracja jest dobra tylko wtedy, gdy oni wygrywają”.

- „Dobrze to pokazywał mem czy dowcip, który widziałem ostatnio. A brzmi on tak. Mówią, że PiS rozdaje nasze pieniądze. Ja pytam, gdzie były nasze pieniądze, gdy rządziło PO-PSL? Kto je brał. To jest mem, który powoduje, że moi koledzy wspierający inny obóz polityczny niż ten, z którego ja się wywodzę, milkną na chwilę. Bo nie umieją odpowiedzieć na to pytanie: jak to się stało, że udało się zrealizować wszystkie programy socjalne właściwie natychmiast po 2015 r.? Gdzie były te pieniądze? Nie mają na to odpowiedzi”

- zauważył prezydent.

Andrzej Duda przypomniał, że przed 2015 roku po prostu „pozwalano, by państwo polskie było okradane”. Działo się to m.in. za sprawą luki VAT.