„Ważne jest, aby naprawdę walczyć o międzynarodowy spokój i pokój w Europie, ponieważ jeśli uda się powstrzymać Rosję na Ukrainie, nie będzie ona w stanie rzucić wyzwania innym krajom” - swierdził Edgars Rinkeviczs, prezydent Łotwy.

„O wiele łatwiej będzie utrzymać pokój w Europie, jeśli Ukraina odniesie sukces, niż gdybyśmy zawiedli Ukrainę lub gdybyśmy pozwolili, aby sytuacja na Bliskim Wschodzie wymknęła się spod kontroli” – podkreślił.

Rinkeviczs podkreślił, że wolny świat musi w dalszym ciągu wspierać Ukrainę, aby Rosja nie miała w przyszłości okazji rzucić wyzwania innym krajom. Dlatego konieczne jest przekazanie Ukrainie większej ilości broni, gdyż Zachód „nie dostarczył jej tyle, ile powinien”.

Rinkeviczs zwrócił się do krajów, które zaczynają wątpić w zasadność dalszego udzielania pomocy wojskowej Ukrainie i nalegał, aby nie przerywać dostaw broni.

Według prezydenta Litwy ważne jest, aby Zachód wspierał zarówno Ukrainę, jak i Izrael.

Zdaniem łotewskiego prezydenta taką opinię wyrobił sobie po analizie niszczycielskiej roli, jaką odegrali w Afryce najemnicy z rosyjskiej Grupy Wagnera, a także po spotkaniach rosyjskiego kierownictwa z przedstawicielami terrorystów z radykalnego ugrupowania Hamasu, których atak z dnia 7 października doprowadził do do brutalnych masakr w Izraelu.

KOMENTARZ REDAKTORA NACZELNEGO

Rosja stała się egzystencjalnym zagrożeniem dla Ukrainy i całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Wielokrotnie ostrzegałem, że Rosja opracowuje szczegółowy plan agresji i terroru wobec krajów Europy Środkowo-Wschodniej. W tym stwierdzeniu nie ma najmniejszej przesady. O istnieniu takiego planu świadczą liczne odtajnione dane ukraińskiej i zachodnich agencji wywiadu, a także nagminne wypowiedzi samych rosyjskich strategów, polityków oraz wielokrotne publikacje kremlowskich propagandystów, którzy ostatnio zaczęli urządzać histerię w sprawie konieczności „denazyfikacji” Polski. I to nie jest przypadek. Rzeczywiście, w ultimatum, jakie rosyjskie MSZ w grudniu ubiegłego roku wystosowało wobec USA i NATO, pojawiło się żądanie rozbrojenia krajów Europy Środkowo-Wschodniej, czyli przywrócenia Moskwie dawnej strefy wpływów na Starym Kontynencie.

Putin popełnia poważne zbrodnie przeciwko ludzkości, ponieważ czuje absolutną bezkarność, grożąc całemu światu bronią jądrową. Psychopata z bunkra praktycznie otwarcie grozi Zachodowi, mówiąc, że jeśli będzie mu uniemożliwiać zorganizowanie ludobójstwa na Ukrainie, użyje broni jądrowej przeciwko państwom NATO.

Ukraina jest tylko pierwszym celem zbrodniarza wojennego. Kremlowski paranoik marzy o odbudowie Imperium Rosyjskiego i dawnej strefy wpływów w Europie, która obejmuje całą wschodnią flankę NATO, czyli kraje bałtyckie, Polskę, Czechy, Słowację, Węgry, Rumunię i Bułgarię.

Jeśli Zachód ulegnie Putinowi na Ukrainie, będzie on nadal wymachiwał jądrową maczugą, bezkarnie dopuszczając się agresji i ludobójstwa w krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Dlatego stosowanie szantażu nuklearnego jest kategorycznie niedopuszczalne. Świat nie powinien tego tolerować!

Jeśli Zachód będzie ulegać zastraszaniu Putina, może to doprowadzić do znacznie większych katastrof dla ludzkości niż nawet ograniczone użycie broni jądrowej. Kremlowska bestia musi być surowo ostrzeżona, że każda próba użycia broni masowego rażenia pociągnie za sobą natychmiastową, twardą, odpowiednią i lustrzaną reakcję.

Moskiewski zbrodniarz wojenny musi zdać sobie sprawę, że jego szantaż nie będzie miał najmniejszego wpływu na wolę suwerennych i wolnych narodów. Musi raz na zawsze porzucić takie instrumenty polityki zagranicznej. Musi również wyraźnie i jasno zrozumieć, że poniesie surową i nieuniknioną karę, jeśli nadal będzie popełniał ciężkie zbrodnie przeciwko ludzkości.

Jagiellonia.org