Przedstawiciele ugrupowań opozycyjnych, którym prawdopodobnie uda się stworzyć nowy rząd, coraz otwarciej mówią o możliwości rezygnacji z programów socjalnych wprowadzonych przez PiS. Już w wieczór wyborczy Szymon Hołownia zapowiedział, że nadszedł „koniec rozdawnictwa”, a wczoraj reprezentująca jego ugrupowanie Paulina Henning-Kloska oświadczyła, iż należy dyskutować nad programem 800 Plus. „Waloryzacja 500 Plus z długu będzie podpalać inflację, to jest ogromny problem dla nasz wszystkich” – stwierdziła przekonując, że „waloryzacja 500 Plus została przyjęta przez Sejm większością PiS, ale tych pieniędzy w budżecie nie ma”.

Do niepokojów związanych z widmem likwidacji programów socjalnych odniósł się dziś prezydent Andrzej Duda.

- „Co do jednego, absolutnie powtarzam, (…) będę konsekwentnie i spokojnie realizował tę politykę, do której zobowiązywałem się w czasie kolejnych kampanii wyborczych, w porozumieniach podpisywanych przez mnie z Solidarnością, w tym, co mogliście państwo oglądać także i w mojej służbie dla Rzeczypospolitej przez ostatnie lata”

- powiedział.

- „Możecie być państwo pewni, że ja z tej drogi nie zejdę”

- zapewnił.

Podkreślił, że będzie bronił podjętych w ostatnich latach zobowiązań, wymieniając m.in. program 500 Plus, świadczenia dla emerytów po podnoszenie najniższego wynagrodzenia.

- „Po to, by ludzie mieli w Polsce godziwe warunki życia, po to by pracownik zarabiał godziwe pieniądze za swoją pracę”

- oznajmił.

Przypomniał, że dzięki realizowanej w ostatnich latach politycy Polska jest w nieporównywalnie lepszej kondycji, niż była w 2015 roku. Mówił o realnej poprawie warunków życia w naszym kraju i powrocie wielu ludzi z emigracji.