Do katastrofy doszło w prowincji Azerbejdżan Wschodni, w pobliżu Dżołfy – przekazał irański Czerwony Półksiężyc.

Szef organizacji Pir Hossein Kolivand dodał, że śmigłowiec rozbił się o zbocze góry i doszczętnie spłonął. Na miejscu nie odkryto żadnych oznak żywych pasażerów.

Helikopter ratowniczy nie mógł wczoraj dotrzeć do obszaru, w którym znajdował się śmigłowiec. Powodem była gęsta mgła i zapadający zmrok. Prezydent wracał z uroczystości otwarcia tamy na rzece Araks. Powstała ona na granicy Iranu i Azerbejdżanu.