W rozmowie Andrzej Duda podkreślał, że stanowiskiem Polski od samego początku jest wspieranie Ukrainy. Przypomniał, że Polacy doskonale pamiętają co znaczy rosyjska okupacja i niewola.

Gdy Polacy zobaczyli, co się dzieje z Ukraińcami, ta pomoc była autentyczna, była emocjonalna, z serca”

- przyznawał, dodając że polskie władze na sprawę patrzą chłodno i racjonalnie.

Zaznaczał, że rządzący wiedzą o tym, że Rosjan trzeba zatrzymać i że mamy do czynienia z odrodzonym rosyjskim imperializmem. Opierają się mu Ukraińcy, dlatego w naszym interesie jest wspieranie ich – mówił Andrzej Duda dodając, że jeśli Ukraina ulegnie, Polska może być następna.

Polski prezydent w rozmowie na antenie włoskiej telewizji zaznaczał też, że dla bezpieczeństwa Europy trzeba zatrzymać rosyjski imperializm. Dodawał, że tylko jedno rozwiązanie jest sprawiedliwe – Ukraina musi wrócić do uznawanych międzynarodowo granic. Potem powinien przyjść czas na ukaranie zbrodniarzy wojennych, których musi ścigać wspólnota międzynarodowa.

Mówiąc o braku wsparcia dla Polski ze strony UE, mówił że w Berlinie czy Brukseli nie wyobrażają sobie tego, że może przyjść rosyjski żołnierz i zgwałcić żonę, córkę czy zastrzelić człowieka strzałem w tył głowy. Dodał, że Polacy doświadczyli tej rzeczywistości. Jasno podkreślał też, że pomaganie Ukrainie jest dla Polski oczywistością, bez względu na to czy pomaga nam w tym UE.

Odnosząc się z kolei do kwestii wzmacniania potencjału obronnego Polski, przypominał że celem jest doprowadzenie do takiego stanu armii, w którym nie będzie się nas po prostu opłacało zaatakować.

W dalszej części rozmowy wyraził też nadzieję na współpracę władz polski z nowymi władzami Włoch.