- To są dla nas bardzo negatywne sygnały, które chcemy przedstawić naszym sojusznikom – podkreślił prezydent Polski.
Prezydent przedstawił najważniejsze tematy, jakie z punktu widzenia Polski, zostaną poruszone podczas spotkania w Hadze.
- Wszystko w kierunku wzmacniania bezpieczeństwa flanki wschodniej, Polski i krajów bałtyckich. To są działania, które cały czas prowadzimy - podkreślił.
- Chcemy, żeby doprowadził do wzmocnienia bezpieczeństwa w naszej części Europy. Widzimy co się dzieje na wschodzie. Trwa de facto relokacja sił rosyjskich, grupy Wagnera na Białoruś wraz z jej szefem Jewgienijem Prigożynem. To są dla nas bardzo negatywne sygnały, które chcemy przedstawić naszym sojusznikom – mówił dalej polski prezydent.
Prezydent Duda zauważył, że istnieją już przesłanki, aby politycy i przedstawiciele Sojuszu wprowadzili w życie wcześniejsze ustalenia dotyczące bezpieczeństwa krajów NATO oraz bezpieczeństwa w naszym regionie Europy.
- Realizacja postanowień szczytu w Madrycie. Reagowanie NATO musi być szybsze. Plany obronnościowe muszą być bardziej wydajne, szybsza reakcja, szybsze przerzucenie grup batalionowych, które stacjonują w naszej części Europy. To są cele, które chcemy uzyskać – stwierdził Duda.
W konsultacjach w Hadze udział wezmą także Sekretarz Generalny NATO Jens Stoltenberg, prezydent Rumunii Klaus Iohannis, premier Holandii Mark Rutte, prezydent Litwy Gitanas Nauseda, premier Norwegii Jonas Gahr Støre i premier Belgii Alexander De Croo.
- Rozmowy toczyć się będą wokół tematu aktualnej sytuacji sytuacja w Ukrainie, a także kwestii odpowiedzi Sojuszu Północnoatlantyckiego na wydarzenia związane z trwającą wojną – czytamy na portalu polsatnews.pl.
