Na początku roku w Trybunale Konstytucyjnym wybuchł spór o kadencję jego prezes Julii Przyłębskiej. Sześciu sędziów przekonywało, że zgodnie z ustawą kadencja ta dobiegła końca, w związku z czym domagali się zwołania Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK w celu wyłonienie kandydatur na nowego prezesa. W odpowiedzi prezes Przyłębska wskazała, że została powołana na prezesa na podstawie przepisów ustawy z dnia 13 grudnia 2016 r., przed ogłoszeniem obecnie obowiązujących przepisów przewidujących kadencyjność prezesa, które weszły w życie dopiero kilkanaście dni po powołaniu ją na urząd.

1 marca Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK bezwzględną większością głosów podjęło uchwałę, w której stwierdzono brak podstaw do zwołania zgromadzenia w celu wyboru kandydatów na prezesa Trybunału.

- „Sędziowie zdecydowali się podjąć tę uchwałę by pokazać swój głos. (…) W mojej ocenie kadencja prezesa TK nie zakończyła się. Mój pogląd popiera bezwzględną większość sędziów TK. Ta uchwała powinna być respektowana również przez mniejszość”

- powiedziała dziś w programie „O co chodzi?” na antenie TVP Info Julia Przyłębska.

Prezes TK zaznaczyła też, że nigdy nie myślała o przejściu w stan spoczynku.

Odnosząc się do ustawy o SN - której wejście w życie ma być warunkiem realizacji polskiego KPO, a którą prezydent odesłał do TK – prezes Przyłębska zaznaczyła, że Trybunał rozpoczął już pracę nad prezydenckim wnioskiem.

- „W TK ścierają się różne poglądy, sprawa została zarejestrowana, sprawozdawca rozpoczął pracę nad przygotowaniem projektu orzeczenia. (…) Nie będę tego dalej omawiać, bo chciałabym uniknąć sytuacji, że dokonuję oceny. W każdym razie jako prezes TK, mając świadomość wagi tej sprawy staram się, by była procedowana”

- powiedziała.