Lider Zjednoczonej Prawicy ma kandydata PiS w wyborach na prezydenta Płocka wskazał Piotra Uździckiego.
— Spotkanie Wolnych Polaków odbywa się w szczególnym momencie. Mamy przecież kampanię wyborczą, już rozpoczętą, termin został już wyznaczony. Mamy tutaj pana Piotra Uździckiego, naszego kandydata na prezydenta Płocka
— oświadczył Jarosław Kaczyński.
— Wierzę, że długie rządy pana Nowakowskiego, który za główne swoje zadanie uważa walkę z PiS, a nie to, czym powinni zajmować się samorządowcy, zakończą się po tych wyborach
— stwierdził prezes PiS.
— Wierzę w pana Uździckiego, wykładowcę Akademii Mazowieckiej, człowieka o wieloletnim doświadczeniu pedagogicznym, ekonomicznym. Kogoś, kto może podjąć trud. Bo to jest trud, ale taki trud, który może przynosić efekty i bardzo wiele zadowolenia. Nie tylko dla prezydenta i tych, którzy uczestniczą we władzy, ale przede wszystkim, co najważniejsze – dla mieszkańców Płocka
— podkreślił.
Dalej Kaczyński odniósł się do sukcesu Orlenu pod rządami Prawa i Sprawiedliwości.
— Płock jako liczące się, poważne, nadwiślańskie miasto to przede wszystkim jeden zakład pracy: Orlen.
—stwierdził Jarosław Kaczyński.
— Płock był zatruty, było wiele chorób, po deszczach kałuże robiły się żółte. A później przyszły lata 80., pomińmy je. Mamy już lata 90. Płock działa już na nowym typie gospodarki, lecz nie tak, jak powinien
— przypominał.
— Z jednej strony jest miejscem produkcji, rozwoju. Tutaj było bardzo, bardzo wiele pieniędzy, które znikały w różnych kieszeniach i nie służyły rozwojowi rafinerii. I przyszedł taki czas, wraz z tą wielką naprawą wprowadzoną przez Dobrą Zmianę i ta sytuacja się zmieniła. Orlen stał się firmą niebywale dynamicznego rozwoju
— wskazał lider Zjednoczonej Prawicy.
— Niebywale dynamicznego. Już w zeszłym roku było 350 mld rocznego obrotu. Dużo, dużo więcej niż w roku 2015, gdy przejmowaliśmy władzę. Wszystko wzrosło w ciągu tych lat. Liczby stacji benzynowych, dochody, inwestycje. To naprawdę potężne sumy. Wzrosły także oceny w ratingach międzynarodowych. W jednym o trzy stopnie, w drugim o dwa
— podkreślił Kaczyński.
— Wydawałoby się – wszyscy powinni się cieszyć, bo to służy miastu, ale służy także, w pełnym tego słowa znaczeniu, całej Polsce
— mówił dalej.
Dalej wskazał na szczególną rolę, jaką w sukcesie Orlenu odegrał odwołany właśnie przez rząd Donalda Tuska, Daniel Obajtek.
— Powstaje pytanie, dlaczego ta nowa władza z taką furią Orlen atakuje. Dlaczego to, co jest ogromnym sukcesem polskiej gospodarki, jest przedmiotem wręcz fanatycznego, czasami oszalałego ataku
— podkreślił prezes Prawa i Sprawiedliwości.
Jak wskazał, przyczyny takiego ataku tkwią m.in. w działaniach Unii Europejskiej, która „wprowadza tzw. warunki zaradcze”. Powodują one, że „Orlen musi różne elementy swojego majątku sprzedać”, co jest – stwierdził prezes PiS - „sytuacją paradoksalną”.
—W całej Europie są firmy większe od Orlenu, wielokrotnie większe. Może przyjdzie czas, gdy władza się zmieni, że pościg za nimi będzie skuteczny, ale na to trzeba lat. Są dalece ponad tym, co w tej chwili jest w stanie wyprodukować i sprzedać Orlen, i jakoś mogą działać. A tutaj trzeba wprowadzać ograniczenia
— podkreślił.
