Wicepremier Jarosław Kaczyński podkreślił, że Zjednoczona Prawica nie zgodzi się na atakowanie pracy Polaków.

- „Przede wszystkim chcemy w ten sposób wyrazić naszą solidarność. My jesteśmy z solidarności i chcemy wyrazić solidarność z pracownikami, górnikami, z ludźmi, który po raz drugi, bez powodów, zostali zaatakowani. Niewiele jest cięższych ataków niż ten, który jest atakiem na prace, na źródło utrzymania, dla wielu ludzi na sens ich życia. Tu miało to miejsce dwa razy”

- mówił o próbach zamknięcia kopalni Turów.

- „Tak nie może być! Praca Polaków jest święta i ta super ważna, bo kopalnia i elektrownia to 8 proc. energii w kraju. My bronimy i będziemy bronić polskiej pracy”

- dodał.

Zwrócił przy tym uwagę na rekordowo niskie bezrobocie w Polsce. Następnie podkreślił, że walka o Turów jest również walką o polską suwerenność.

- „To, co dzieje się wokół kopalni to nic innego, jak atak na naszą suwerenność, jak atak na coś, co wydawało się oczywiste – wydawało się nam, że będziemy gospodarzami we własnym kraju i chcemy nimi być. Nikt nie będzie za nas decydował, kto ma w Polsce pracować, a kto ma być bezrobotny. Kto i jak ma w Polsce żyć. Mamy bardzo wielkie doświadczenie demokratyczne, nikt nas tutaj nie będzie uczył, nikt nie będzie nam nic dyktował. Polska musi pozostać suwerenna, wolna”

- oświadczył.

Jarosław Kaczyński zapewnił, że jego środowisko opowiada się za Unią Europejską działającą wedle idei jej założycieli i będącą wspólnotą suwerennych państw. Odniósł się również do padających ze strony opozycji postulatów o dołączenie Polski do strefy euro.

- „Życzę dobrze naszym sąsiadom, także Słowakom, ale po przyjęciu euro wyraźnie spadli w europejskich tabelach, to samo Finlandia. A przyjęcie euro to jeden z głównych punktów propozycji naszych przeciwników. Pamiętajcie, że pewnych rzeczy nie możemy zrobić i to też będzie wyraz naszej suwerenności”

- powiedział.

Lider Zjednoczonej Prawicy podkreślił, że obrona suwerenności to również troska o bezpieczeństwo, zwłaszcza wobec trwającej za naszą granicą wojny.

- „W państwie terrorystycznym, jak to mówią Ukraińcy, też wybuchła wojna. Jaka ona będzie, nie wiemy w tej chwili. Ale to pokazuje, jak kończy się dziś agresja, jeśli zaatakowany potrafi się bronić, jest odważny i ma tych, którzy wspierają. A kto najbardziej wspiera? My”

- przypomniał.

Wskazał na podejmowany przez rząd wysiłek, dzięki któremu Polska ma dysponować armią zdolną do odstraszenia potencjalnego agresora, a w przypadku ataku do udzielenia „miażdżącej odpowiedzi”.

Wicepremier poruszył też temat planowanego referendum ws. tzw. paktu migracyjnego.

- „Dziś Polska w Europie w końcu zaczyna coś znaczyć, nie jesteśmy państwem postkolonialnym, ale państwem podmiotowym, z którym trzeba rozmawiać, które współdecyduje. Tu będziemy konsekwentni, chcemy mieć poparcie narodu. Wzywam wszystkich, którzy wezmą udział w referendum do powiedzenia: nie zgadzamy się!”

- apelował.