Kaczyński mówił, że w tamtych czasach zaniechano jakiejkolwiek budowy:
„[…] związku synergicznego, wzajemnego wspierania się państw Europy Środkowej i Europy Środkowo-Wschodniej”.
W pewnych momentach – mówił w Kielcach prezes PiS – były to wręcz akty niechętnie i prowokacyjne, co w jego ocenie stanowiło wielki błąd, a w interesie Niemiec i Rosji było podporządkowanie tych terenów hegemonii Niemiec.
Jarosław Kaczyński przestrzegał, że w razie wygranej:
„[…] Oni do niej wrócą, bo są w istocie partią zewnętrzną”.
W Kielcach prezes PiS mówił także o dalszych losach Unii Europejskiej i konieczności walki o to, by nie nastąpiła jej centralizacja przy hegemonii dwóch państw, co oznaczałoby w gruncie rzeczy, że cała nasza demokracja: […] będzie marnym, nic nieznaczącym teatrzykiem”, a prawdziwa władza będzie poza krajem.
Dlatego właśnie – mówił polityk – stawka wyborów jest niezwykle wysoka.
