Jak dodał lider Zjednoczonej Prawicy, opozycja jest w stanie dokonywać nawet prowokacji „w lokalach wyborczych, przed nimi, a także przy liczeniu głosów”, ponieważ politycy tych formacji są już wystarczająco zdesperowani wieloma porażkami wyborczymi. Zrobią więc „wszystko, aby zbudować atmosferę tego, że wybory nie zostały przeprowadzone w sposób uczciwy i później krzyczeć o tym w Unii Europejskiej”.

W Myszkowie prezes PiS powtórzył po raz kolejny i konieczności wprowadzenia „zmian w prawie”. Zwrócił uwagę na sposó liczenia głosów podczas wyborów parlamentarnych. Ponadto zapowiedział powołanie Korpusu Ochrony Wyborów, który ma liczyć „60–70 tysięcy członków”.

Kaczyński zwrócił uwagę na „niebywałą agresywność Tuska i drugiej strony”, co ja wiadomo wcześniej nie miało miejsca.

Odnosząc się do sposobów liczenia głosów prezes PiS podając jeden z przykładów powiedział:

Wszystkie głosy wysypuje się na stół, członkowie komisji i pełnomocnicy partii zbierają się dookoła, jedna osoba wyciąga głos i pokazuje wszystkim obecnym, na kogo został oddany.

Dodał jednak, że w Polsce taki sposób mogłoby się nie sprawdzić z uwagi na to, że w niektórych komisjach „wyborców jest kilka tysięcy”. - Licząc pół minuty na głos, trwałoby liczenie ponad dwa dni – dodał.

Na razie pracujemy nad szczegółami. Obecny proces nie jest transparentny, można było mieć już wcześniej wątpliwości co do uczciwości zwłaszcza przy wyborach samorządowych. Zresztą dochodziło też do przypadków fałszerstw jak chociażby w Płocku – dodał, a chodziło o wybory w 2002 roku.