Prezes PiS ostro o KPO i opozycji: Ciągle jątrzą i chcą, żebyśmy byli prowincją, bo są partią niemiecką.
– Dzisiaj padły takie słowa, że my jesteśmy winni za to, że nie przychodzą pieniądze z Brukseli, jakby winni Polakom. Proszę państwa, my nie jesteśmy tutaj niczemu winni. Winni są ci, którzy nieustannie podpuszczali, tam podnosili rękę za różnymi uchwałami przeciwko nam, ale przede wszystkim szczuli, szczuli i jeszcze raz szczuli. To jest po prostu niesłychane, nie ma w Europie takiej sytuacji jak ta, która jest w Polsce, żeby opozycja była antypaństwowa i antynarodowa – stwierdził w sobotę prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński podczas spotkania z mieszkańcami Suwałk.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości ostro skrytykował opozycję za działania służące marginalizacji Polski na arenie międzynarodowej.
– My nie chcemy być prowincją. Oni chcą, żebyśmy byli prowincją. A dlaczego chcą, żebyśmy byli prowincją? Bo są w istocie partią niemiecką, a Niemcy zawsze tak widzieli Polskę. Prowincjonalny kraj, biedniejszy od Niemiec, przymiemiecki i szparagi zbierać. Niech sobie sami zbierają – powiedział.
Jarosław Kaczyński odniósł się też do ogromnej skali manipulacji, jaka jest nadawana w stacji TVN.
– Powiem szczerze. TVN jest stacją chronioną przez naszego największego i jedynego realnego sojusznika. Bo w starcie z Rosją, a to jest nasz przeciwny, nikt inny się nie liczy. Ci, którzy opowiadali, że nam Niemcy pomogą. Niemcy to mogą… Już nie powiem co, bo wiele pań jest. Na sali, z czego się bardzo cieszę. Krótko mówiąc, jedyną siłą, z którą Rosjanie się muszą liczyć, a nawet, można powiedzieć, że się jej boją, to są Amerykanie. No a jest tak, że bronią TVN. Dlaczego – my nie jesteśmy w stanie tego zrozumieć, bo TVN przecież został stworzony przez zwykłą agenturę ubecką czy wręcz sowiecką w Polsce. Nie jesteśmy w stanie tego rozstrzygnąć. Kiedyś, nie będę tego powtarzał, bo to była prywatna rozmowa, pani Mosbacher mi to tłumaczyła, dlaczego tak jest. Ale powtarzam, to jest tak, że prywatnych rozmów się nie przekazuje. Ale to było dość przekonywujące, jeszcze nie takie najgorsze wytłumaczenie. Bo nie mające w istocie politycznego charakteru – podkreślił prezes PiS.
Odnosząc się do sytuacji w systemie sądownictwa i działań opozycji w Senacie Jarosław Kaczyński stwierdził:
– Jeśli na przykład Senat do SN wysyła jako ławników kwiat KODziarstwa, czyli po prostu zwykłych awanturników, a poza tym ludzi, którzy nikt nie może powiedzieć, że oni będą bezstronni, jeżeli przed SN znajdzie się jakakolwiek sprawa, która ma jakieś aspekty polityczne, to są kpiny z sądownictwa.
Kaczyński podkreślił znacznie prowadzenie polityki sprawczej stawiającej Polskę jako kraj podmiotowy.
– Przyszły takie czasy, że państwo musi być państwem sprawczym, zdolnym do działania i tu już nie chodzi tylko o ten, jak to Marek Jurek swego czasu nazwał imposybilizm, niezdolność do działania tego państwa lat 90’, czy początku lat dwutysięcznych. Tu chodzi o sprawność dalej idącą, bo mamy groźnego wroga, ten wróg jest aktywy, teraz tutaj też na tych granicach, także w okręgu kaliningradzkim, zabezpieczamy się przed tym. Ale nie łudźmy się, że on jest aktywny także wewnątrz naszego kraju, że istnieje agentura. Czyli naprawdę musimy umocnić nasze państwo – stwierdził Kaczyński.
Odniósł się też do pozycji Niemiec w Europie i na świecie.
– Niemcy to nie jest najbogatszy kraj europejski, jak niektórzy sądzą. To nie jest, jak niektórzy w naszej telewizji mówią, mocarstwo światowe i daleko im do tego, ale to rzeczywiście kraj bardzo bogaty i rzeczywiście gospodarczo i politycznie silny – zauważył.
Prezes PiS przypomniał też poczucie zależności od polityki niemieckiej, co było powszechne podczas rządów PO-PSL.
– Trzaskowski powiedział kiedyś: po co nam port w Warszawie, tak dokładnie nie jest w Warszawie, tylko kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy, skoro mamy w Berlinie. To jest istota tej sprawy. Oni chcą, żeby Polska była taką przyniemiecką prowincją. My chcemy, żeby Polska była krajem, który nie jest prowincją, żadną prowincją Europy czy świata. Leży w centrum. A po to nam jest potrzebny wielki port lotniczy – przypomniał Jarosław Kaczyński.
– Przede wszystkim tamta władza z góry mówiła, że opozycja nie ma prawa władzy przejąć. My nie mówimy, że oni nie mają prawa władzy przejąć, tylko tłumaczymy społeczeństwu, żeby tego nie robiła, żeby ich nie popierała, bo jak ich poprze, to oni przejmą władzę. No nie daj Boże co się wtedy w Polsce wstanie – stwierdził.
