Pytany o wyrok Trybunału Konstytucyjnego z października 2020 roku, który poszerzył w naszym kraju prawną ochronę życia poczętego poprzez ograniczenie procederu eugenicznego, Kaczyński stwierdził, że była to sprawa „czysto konstytucyjna”.
„Nie byłem specjalnie zaangażowany, by tę ustawę zaostrzać, ale nie mogłem też odmówić prawa moim posłom, by złożyli wniosek do Trybunału, który - jak przyznali inni poprzedni prezesi - nie mógł podjąć innej decyzji, bo taką mamy konstytucję” – przyznał Jarosław Kaczyński.
Prezes PiS w przeszłości skutecznie blokował kolejne szanse na poszerzenie prawnej ochrony życia dzieci poczętych w Polsce, gdy rządy w naszym kraju sprawowała formacja, której jest szefem.
Najpierw skutecznie utrącona została wiosną 2007 roku inicjatywa zapisania w konstytucji RP przynależnego polskim obywatelom prawa od poczęcia do naturalnej śmierci. Następnie jesienią 2016 roku odrzucono obywatelski projekt pełnej ochrony życia, a kolejny, który pojawił się niedługo potem – penalizujący proceder aborcji eugenicznej został zamrożony w sejmowej podkomisji.
Dopiero w październiku 2020 roku, bo pięciu latach sprawowania rządów przez PiS Trybunał Konstytucyjny zablokował możliwość mordowania dzieci poczętych motywowaną przesłanką eugeniczną.
Do tego momentu średnio troje dzieci poczętych było w Polsce mordowanych każdego dnia z powodów eugenicznych. Jedną z najczęstszych przyczyn prawomocnego wyroku śmierci na polskie dzieci nienarodzone był w naszym kraju tzw. zespół Downa.
