Lider Zjednoczonej Prawicy przypomniał słynne słowa Donalda Tuska z 2007 roku, kiedy to ówczesny premier stwierdził, iż „chce porozumienia z Rosją taką, jaka jest”. Przypomniał o niekorzystnej umowie z Gazpromem, przed którą uchroniła nas jedynie interwencja Brukseli. Mówił o rezygnacji z budowy rurociągu bałtyckiego oraz próbach sprzedaży LOTOSU.

- „Zrezygnowano z bazy amerykańskich rakiet antybalistycznych. Decyzja była podjęta, a następnie – po rożnego rodzaju grach, wycofano się z niej. To było szczególnie mocne uderzenie”

- przypominał Jarosław Kaczyński.

Wspomniał również słynne spotkanie polskich ambasadorów z Siergiejem Ławrowem i rezygnację z określania zbrodni katyńskiej ludobójstwem.

- „Tych wydarzeń było dużo więcej, a wszystkie służyły jednemu – rosyjskim i niemieckim interesom. Jeśli chodzi o cel, to chodziło o awanse jednego człowieka. Te awanse rzeczywiście otrzymał – mówię o awansach w skali europejskiej”

- stwierdził Jarosław Kaczyński.

Premier Mateusz Morawiecki zwrócił z kolei uwagę na fakt, że dziś posłowie Platformy Obywatelskiej oraz politycy z Berlina „stroją się w piórka przeciwników Władimira Putina”, chociaż przez lata współpracowali z Rosją.

Nawiązując do wczorajszego wystąpienia szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, która przyznała, że Polska miała rację ws. Putina, premier doprecyzował, iż to środowisko Prawa i Sprawiedliwości miało rację.

- „Pamiętam wyśmiewanie tego, kiedy jeździłem od stolicy do stolicy, na trzy miesiące przed rozpoczęciem wojny, wyśmiewanie tego przez naszych konkurentów politycznych, kiedy pokazywałem mapy, plany, dokumenty. Dokładnie się to potem ziściło, 24 lutego”

- przypomniał.

Wskazał, że po aneksji Krymu Donald Tusk wspólnie z Angelą Merkel zabiegali o to, aby sankcje nakładane na Rosję nie były zbyt dotkliwe.

- „Kto przytulał się do Putina w dniu katastrofy smoleńskiej? Kto mówił, że Nord Stream II jest projektem biznesowym?”

- pytał szef rządu.

Zapowiedział również przekazanie opinii publicznej dokumentów świadczących o tym, że w 2007 roku Platforma Obywatelska planowała uzależnić Polskę od rosyjskiego gazu nawet do 2045 roku.

- „Oni próbują zakrzyczeć to, jak wcześniej prowadzili politykę, jaką mieli strategię. PiS zawsze było po stronie wolności, suwerenności i sprawiedliwości. PiS zawsze było po stronie polskiej racji stanu. Chcemy, żeby polska opozycja przestała być opozycją wobec Polski, a stała się w strategicznych sprawach opozycją patriotyczną”

- mówił premier.