Nawiązując do hasła spotkań PiS z Polakami – „Polska jest jedna”, Jarosław Kaczyński zauważył, że najlepszym jego wyjaśnieniem jest pełna nazwa naszego państwa – Rzeczpospolita Polska.
- „Rzeczpospolita – czyli wspólna. A wspólnota to grupa, w ramach której istnieją pewne szczególne relacje – relacje empatii, solidarności, gotowości do wzajemnego wsparcia, załatwiania wspólnych spraw w ten sposób, by wszyscy mogli uzyskać to, co im się należy. Aby były im zapewnione co najmniej podobne, jeśli nie takie same, warunki funkcjonowania, życiowego startu, życiowe perspektywy”
- powiedział.
Przyznał, że w Polsce wciąż jest to stan, do którego trzeba dążyć. Zaznaczył jednak, że Zjednoczona Prawica sukcesywnie do niego dąży, konsekwentnie likwidując różnice pomiędzy różnymi regionami kraju.
Jarosław Kaczyński przywołał też okres, w którym postawiono w Polsce na liberalizm.
- „Donald Tusk, nasz główny przeciwnik polityczny, był nawet gotów powiedzieć niech ludzie umierają z głodu, byleby ten mechanizm gospodarki mógł zacząć działać. Być może był to taki młodzieńczy wygłup, ale jeśli spojrzeć na tę historię idei liberalnej, to jej ofiarą padały naprawdę tysiące, dziesiątki, a może setki tysięcy ludzi”
- mówił.
- „Balcerowicza nie wzruszały głodne dzieci. Odwoływano się do tego, znałem większość członków ówczesnego rządu i nawet mówili mi o tym głodzie i biedzie, ale nie miało to żadnych skutków. Trzeba było dopiero naszych rządów z lat 2005-2007, żeby podjąć sprawę głodnych dzieci”
- dodał.
Podkreślił, że należy o tym przypominać, aby nigdy więcej się to w Polsce nie powtórzyło.
