W piątek wieczorem prokuratur generalny Adam Bodnar w wyjątkowo kontrowersyjny sposób „odwołał” prokuratora krajowego Dariusza Barskiego, wręczając mu pismo stwierdzające, że został niewłaściwie przywrócony do służby ze stanu spoczynku. Decyzji prof. Bodnara nie uznają zastępcy prokuratora generalnego, którzy najpierw poinformowali go, że jest ona „bezprawna i nosi znamiona podwójnego przestępstwa”, a następnie skierowali zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. W opublikowanym przez portal Niezależna.pl stanowisku zastępcy prokuratora generalnego wskazali, iż podejmowane przez ministra Bodnara działania mają na celu obejście przepisów wymagających zgody prezydenta i są „zawłaszczaniem prokuratury do celów politycznych”.

Specjalnie oświadczenie w tej sprawie wygłosił dziś lider Zjednoczonej Prawicy.

- „Nie ma stanowiska pełniącego obowiązki Prokuratora Krajowego. Przepisy nie przewidują istnienia takiego stanowiska i w związku z tym premier nie może nikogo na takie stanowisko mianować. Np. w ustawie o policji taka możliwość istnieje, a w przepisach dot. prokuratury swoje uprawnienia może jednemu ze swoich zastępców przekazać Prokurator Krajowy. Także Prokurator Generalny nie może przejąć uprawnień PK, które są zastrzeżone dla niego”

- wyjaśnił Jarosław Kaczyński.

Podkreślił, że zastosowany przez ministra Bodnara zabieg jest „całkowicie bezprawny”.

- „To charakterystyczne i to wskazuje na stan ogromnego zamieszania i paniki wywołanej, jak można sądzić, poczuciem zagrożenia przez działania prokuratorów, tych 144 prokuratorów, którzy mają zostać odwołani, a którzy prowadzą najróżniejszego rodzaju śledztwa i działania, z których część jest traktowana przez obecną władzę jako zagrożenie”

- zauważył.

Prezes PiS ocenił również, że sposób, w jaki próbowano pozbawić urzędu prokuratora krajowego „pokazuje, jaka jest panika i szerzej, jakie są kwalifikacje obecnego rządu do kierowania dużym europejskim państwem”.

- „Pytanie, o co chodzi, o jakie śledztwa chodzi, czy tylko te dotyczące kwestii 13 grudnia 2023 r., bo tu też dokonano wiele działań będących przedmiotem śledztw, być może też chodzi o działania z poprzedniego okresu. Mamy do czynienia z kolejnym skandalem, łamaniem prawa, które wynika z intencji, chęci załatwienia trudnych spraw, a z drugiej strony z jego nieznajomością, z całkowitego braku przygotowania”

- podkreślił.