Prezes Prawa i Sprawiedliwości dodał dalej, że:

[…] oni sądzili, że Polacy będą tacy jak Grecy”.

Wskazując na przykład Grecji mówił o niedopuszczalnym działaniu w ten sposób, że „[…] jeśli nie wygra ten, co trzeba, to pieniędzy nie dam”. Dodał, że sam słyszał w Polsce osoby, które z zadowoleniem przyjęłyby przejęcie rządów nad Polską przez Niemców. Dodał, że podobnie rzecz się miała we wspomnianej Grecji, która dziś ma PKB o kilkadziesiąt procent niższe niż wcześniej, przy dużo wyższym zadłużeniu.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości stwierdził, że tak właśnie wygląda podległość „w praktyce”. Dalej dodał, że celem partii niemieckiej jest zdegradowanie Polski. Wskazywał, że poważne państwo nie może pozwalać sobie na to, żeby zmieniano mu rząd, a wybory przebiegały:

[…] na takiej zasadzie, że jak ci wygrają, to damy im pieniądze z Unii Europejskiej, a jak nie wygra ten co trzeba, to pieniędzy nie damy”.