- „Nie zgadzamy się z tym, żeby Unia Europejska zmieniła się w państwo niby federalne, a w istocie scentralizowane pod przywództwem Niemiec. (…) My nie po to odzyskiwaliśmy niepodległość, by ją stracić i spod jednego buta wpaść pod drugi”

- oświadczył lider Zjednoczonej Prawicy.

Podkreślił, że w historii nie było przypadku, w którym państwo coś zyskiwało dzięki temu, że zostało zdominowane przez państwo silniejsze. Dlatego Prawo i Sprawiedliwość broni polskiej suwerenności.

- „Nasi przeciwnicy ciągle powtarzają tę mantrę, którą bez przerwy słychać w Unii Europejskiej coraz więcej Unii, coraz mniej suwerenności państw, ale nie takich państw, jak Niemcy czy Francja, w mniejszym stopniu, tylko takich jak Polska”

- powiedział prezes PiS.

Jarosław Kaczyński zdradził, że w czasie spotkania z szefem CDU Friedrichem Merzem powiedział mu, że rządząca w Polsce partia nie zgadza się na dominację Niemiec.

- „Chcemy być w Unii, ale to musi być Unia suwerennych państw, które oczywiście są silniejsze i słabsze i tego się nie przeskoczy w polityce, ale które mają jednak ten mechanizm zabezpieczający w postaci prawa do veta i poprzez miarkowanie się tych, którzy mają najwięcej siły, bo UE na takich zasadach powstała”

- wyjaśnił.

Polityk odniósł się również do kwestii światopoglądowych.

- „Mamy po prostu zdrowy rozsądek. My nie chcemy takich zjawisk jak 12-latki ogłaszające się lesbijkami. (…) My dostrzegamy problem małej garstki ludzi. (…) Tu nie chodzi, by kogoś prześladować, chodzi o to, by to było w ramach zdrowego rozsądku, by w przedszkolach nie kazać chłopcom przebierać się za dziewczynki i vice versa”

- mówił.

- „My nie chcemy, by nasza cywilizacja została wywalona w powietrze przez szaleńców, ludzi którzy zostali - w przenośni - opętani. Chcemy być rządzeni przez ludzi, którzy kierują się zdrowym rozsądkiem i zasadami, które stworzyły tę cywilizację”

- dodał.