Prezydent Andrzej Duda zwołał dziś Radę Gabinetową, aby porozmawiać z członkami rządu o strategicznych dla Polski inwestycjach, takich jak Centralny Port Komunikacyjny, port w Świnoujściu czy elektrownie jądrowe. Premier Donald Tusk postanowił wykorzystać tę okazję do uderzenia w politycznych przeciwników i w czasie otwartej części posiedzenia mówił o dokumencie, z którego ma wynikać, że w Polsce system Pegasus był wykorzystywany legalnie, ale również nielegalnie.
- „Ten dokument, który mam tutaj w ręku, potwierdza niestety to, czego się najbardziej obawialiśmy, że z inicjatywy Centralnego Biura Antykorupcyjnego zwrócono się o sfinansowanie zakupu Pegasusa do Funduszu Sprawiedliwości, co zostało potwierdzone przez pana ministra Ziobro. Jestem tym akurat bardzo przygnębiony, muszę powiedzieć, bo wszyscy wiemy, do czego ten fundusz miał służyć, także przynajmniej tę kwestię uznaję za rozstrzygniętą”
- powiedział szef rządu.
Prezes PiS odpowiada Tuskowi
O wypowiedź tę dziennikarze pytali na dzisiejszej konferencji prasowej prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.
- „Ja z ust Donalda Tuska słyszałem tyle różnych bajek, choćby ws. katastrofy smoleńskiej, nawet nagrań, które później okazywały się całkowicie fałszywe, że jeżeli komuś nie wierzę i to tak całkowicie nie wierzę, to jest właśnie Tusk. Z resztą, kiedy jeszcze go nie znałem, ale za to znał go mój śp. brat, to mówił o nim nawet pewne rzeczy dobre, ale mówił, że to po prostu straszny kłamczuch i kompletnie mu nie można wierzyć”
- odpowiedział lider Zjednoczonej Prawicy.
- „To były bardzo dawne lata, byliśmy wtedy młodymi ludźmi, ale Tusk nie zmienił się, a choroba po prostu się coraz bardziej zaostrzyła. Jeślibyśmy chcieli zastanawiać się nad kłamstwami Tuska, to musielibyśmy się tylko tym zajmować. Nie warto”
- dodał.
Następnie Jarosław Kaczyński odniósł się do samych oskarżeń o używanie przez służby podsłuchów w nielegalny sposób w czasie rządów PiS.
- „Wiem, że wszystkie podsłuchy zatwierdzone i przez prokuraturę i przez sąd i wedle mojej wiedzy, ale ja żadnej dokładnej wiedzy w tej sprawie nie mam, z całą pewnością nie był podsłuchiwany pan premier Morawiecki. Wszystko jest tu bardzo brzydko nadmuchanym balonem”
- podkreślił.
- „Wszystko, co zostało podjęte, było zgodne z polskim interesem narodowym, potrzebami służb, walki zarówno z przestępczością kryminalną jak i o charakterze szpiegowskim”
- zapewnił.
