Lider Zjednoczonej Prawicy zapowiedział, że kiedy jego obóz polityczny znowu przejmie władzę w Polsce, będzie dążył do zmiany Konstytucji, aby uniemożliwić w przyszłości stosowanie praktyk charakteryzujących obecny rząd Donalda Tuska.

- „Nasza Konstytucja rzeczywiście zawiera wiele słabych punktów, choćby brak możliwości takiego twardego, jednoznacznego i przecinającego te praktyki, które są w tej chwili podejmowane, działania przez np. prezydenta RP. Gdyby coś takiego było, to te wszystkie fatalne wydarzenia, które miały miejsce, zostałyby natychmiast zatrzymane”

- zauważył.

- „I być może konstytucja zawierałaby np. nakaz zmiany rządu w tej sytuacji czy rozwiązania parlamentu. Tego rzeczywiście brak i będziemy dążyli kiedyś, gdy znów przejmiemy władzę, żeby ta nowa konstytucja - bo ta obecna właściwie przestaje obowiązywać, tak jest łamana, że można mówić o jej nieobowiązywaniu - by były w niej nowe rozwiązania. Tam na pewno te sprawy zostaną zabezpieczone.(…) To wszystko w tej nowej konstytucji musi być zablokowane”

- dodał.

Zaznaczył, że nowa ustawa zasadnicza powinna też inaczej rozwiązać sprawę Trybunału Konstytucyjnego.