Kulesza w wywiadzie udzielonym portalowi interia.pl przyznał, że w poniedziałek poinformował Michniewicza o tym, że PZPN nie skorzysta zawartej w kontrakcie klauzuli pozwalającej przedłużyć umowę z tym szkoleniowcem na takich samych warunkach jak dotychczasowe.

„W środę doszło do dyskusji z wiceprezesami, natomiast w czwartek - z całym zarządem PZPN. Selekcjoner podsumował mundial, przeanalizował swoją pracę, opowiedział o wnioskach po Katarze. Jednocześnie każdy z obecnych na sali mógł zadać mu pytanie albo wygłosić swoje zdanie. Każdego wysłuchałem. I wkrótce ogłoszę co zdecydowałem” – powiedział Cezary Kulesza.

Prezes PZPN podkreślił, że jeśli chodzi o cel sportowy to selekcjoner go zrealizował. „Nie ma tu żadnych wątpliwości. Wyjście z grupy było minimum, jakiego od niego oczekiwaliśmy, i to zostało zrealizowane. Dodatkowo awansowaliśmy do kolejnej fazy turnieju po 36 latach przerwy, pokonaliśmy niemoc przez którą trzeci mecz od dawna był tylko o honor” – tłumaczył szef związku.

Nadmienił jednak równocześnie, że zgadza się z opinią wyrażoną po meczu z Francją przez czołowych piłkarzy polskiej reprezentacji, że „mogliśmy grać odważniej, ofensywniej”. „Mamy potencjał, mamy odpowiednich wykonawców” - skonkludował Kulesza.