Politycy Platformy Obywatelskiej przekonują, że PKN Orlen „zawyżał” ceny paliw przed 1 stycznia i „okradał” Polaków. Do sprawy odniósł się w programie „Gość Wydarzeń” na antenie Polsat News szef koncernu Daniel Obajtek.
- „To kuriozum, że muszę przepraszać, iż Orlen nie podniósł cen”
- stwierdził.
Ocenił, że „doprowadził do szału” polityków opozycji, ponieważ liczyli oni, że paliwa będą kosztować 10 zł za litr.
- „Jeżeli mówimy o jakimkolwiek okradaniu, to jego rząd okradał Polaków, tolerując mafie paliwowe”
- dodał, odnosząc się do słów Donalda Tuska.
Obajtek wyjaśnił, że przed świętami Bożego Narodzenia obawiano się, iż w związku z nadchodzącą podwyżką stawki VAT dojdzie do paniki podobnej do tej, jaką obserwowaliśmy po rozpoczęciu inwazji Rosji na Ukrainę.
- „Zakomunikowałem w grudniu, że zrobimy wszystko, aby utrzymać ceny na tym samym poziomie (po powrocie do wyższego VAT-u - red.). Gdybyśmy w grudniu minimalnie obniżyli ceny, potem musielibyśmy je podnieść. Nie mógłbym komunikować, że ceny będą na tym samym poziomie”
- podkreślił.
Obniżenie cen w grudniu, podkreślił, doprowadziłoby do paniki, ponieważ każdy chciałby kupić tańsze paliwo w starym roku.
- „Jeśli mieliśmy przez pewien czas wyższy poziom marży to automatycznie jej niższy pułap mamy w styczniu. Zrobiliśmy to wyłącznie dbając o rynek, natomiast nasi klienci nie stracili”
- zapewnił.
Pytany o sytuację w lutym, kiedy zaczną obowiązywać nowe sankcje na rosyjską ropę, Daniel Obajtek wskazał, że Orlen „kontraktuje dodatkowe ilości paliwa, by ceny były stabilne”.
