Szef polskiego rządu wskazał, że Europa musi połączyć siły, aby wspólnie rozwiązać problem rosnących cen gazu, który stworzyła rosyjska agresja na Ukrainę. Zaznaczył, że niedopuszczalna jest polityka Niemiec, które jako najbogatszy kraj Europy mogą blokować „wszystko to, co się obecnie dzieje”. Morawiecki nawiązał do zapowiedzianego przez Berlin pakietu ochronnego, w ramach którego rząd chce przeznaczyć 200 mld euro na ochronę niemieckiej gospodarki.
- „W tym samym czasie ten bardzo bogaty kraj przekazuje kupę pieniędzy swoim własnym przedsiębiorstwom. Chcemy, żeby jednolity rynek europejski działał. Nie chcemy być traktowani protekcjonalnie przez kraje, które zachowują się w zupełnie odwrotny sposób niż ten, jakiego się od nich oczekuje”
- powiedział.
Wskazał również, że swoje działania powinna przemyśleć Norwegia, która sprzedaje gaz po zawyżonych cenach.
Morawiecki przypomniał, że wspólnie z 15 premierami zwrócił się do Komisji Europejskiej o realizację kilku propozycji mających powstrzymać wzrost cen gazu i energii elektrycznej. Podkreślił przy tym, że obecny kryzys to „konsekwencje bardzo złej, katastrofalnej polityki, którą kierowała niemiecko-rosyjska umowa na dostawy gazu z Rosji do Niemiec”.
- „Kreml zachowywał się jak handlarz narkotykami, bo początkowo gaz miał być bardzo tani. Ale prawdziwą ceną gazu, którą teraz znamy, jest krew żołnierzy i ludzi, dzieci i kobiet na Ukrainie. A rzeczywistą ceną gazu jest obecnie surowa zima nadchodząca w Europie. Brak gazu, bardzo drogie ceny gazu i prądu w całej Europie. To jest rzeczywista cena umowy między Niemcami a Rosją i dlatego proponujemy jakiś środek zaradczy i mam nadzieję, że jutro odbędziemy bardzo wąską i wnikliwą dyskusję z dobrymi wynikami”
- powiedział szef polskiego rządu.
