Prezydent Andrzej Duda wygłosił dziś oświadczenie, w którym odniósł się do kontrowersji, jakie wywołała jego decyzja o podpisaniu ustawy powołującej komisję ds. zbadania rosyjskich wpływów. Podkreślił, że jego decyzja była „absolutnie jednoznaczna” i wyjaśnił konieczność powołania takiej komisji. Jednocześnie jednak zaproponował projekt nowelizacji, który ma być odpowiedzią na pewne zastrzeżenia. Prezydent chce, aby komisja składała się wyłącznie z ekspertów, a nie parlamentarzystów. Jego zdaniem odwołania od jej decyzji zamiast do sądów administracyjnych, powinny trafiać do sądów powszechnych. Ponadto prezydent postuluje zastąpienie środków zaradczych jedynie opinią komisji.
O propozycje prezydenta na konferencji prasowej w Kanadzie dziennikarze pytali premiera Mateusza Morawieckiego.
- „Przede wszystkim trudno jest ocenić tę propozycję, ponieważ nie zapoznałem się z nią jeszcze w szczegółach”
- podkreślił szef rządu.
Zapewnił, że zapozna się ze szczegółami. Wskazał również, że partnerzy w UE i NATO „są uspokojeni” rozmowami, które przeprowadził z nimi na temat komisji. Ocenił też, że powołanie komisji stało się „częścią wielkiej awantury, którą w Polsce widzimy i która jest częścią procesu wyborczego”.
- „Ja to rozumiem, nie ma się na co obrażać, ale nie ma też, co panikować, czy (…) zmieniać rzeczy, które zostały zasadniczo przyjęte”
- powiedział.
