Szef polskiego rządu podkreślał, że Zachód musi wykorzystać gospodarkę, aby zatrzymać machinę wojenną Władimira Putina.

- „Europejczycy, Rada Europejska coraz lepiej rozumie, że nie może być pokoju bez wolnej Ukrainy i że pokój za wszelką cenę nie jest rozwiązaniem, które Unię Europejską satysfakcjonuje Rosja chce zgotować długotrwałą wojnę i jednocześnie wywołać głód na świecie”

- mówił.

Zwrócił przy tym uwagę, że w obliczu wojny na Ukrainie udało się utrzymać jedność Europy, a społeczeństwa Europy Zachodniej są coraz bardziej świadome, „jak strasznym, podłym, brutalnym, bestialskim reżimem jest reżim moskiewski”.

Mateusz Morawiecki podkreślił, że głównym tematem unijnego szczytu były kolejne sankcje przeciwko Rosji. Największym przełomem jest osiągnięcie porozumienia ws. embarga na rosyjską ropę.

- „To w latach poprzednich około 40 proc. dochodu rosyjskiego budżetu, eksportu, a więc podstawowa wielkość, główny surowiec eksportowy”

- zauważył premier.