Politycy opozycji zarzucają Orlenowi, że mimo trwającej wojny i unijnych sankcji, wciąż sprowadza ropę naftową z Rosji. Orlen już na początku wojny jednak zrezygnował ze sprowadzania ropy naftowej drogą morską i gotowych paliw z Rosji, długo przed wprowadzeniem sankcji UE. Sankcje te natomiast nie dotyczą sprowadzania ropy rurociągiem Przyjaźń, za pomocą którego do niedawna sprowadzano do Polski niewielkie ilości ropy. W sobotę jednak strona rosyjska poinformowała o wstrzymaniu przesyłu surowca tym rurociągiem.
Do zarzutów opozycji odniósł się za pośrednictwem mediów społecznościowych premier Mateusz Morawiecki.
- „Platformo, NIE KŁAM. Przez lata sprzyjaliście Rosji, uzależniliście nas niemal w 100 procentach od putinowskiej ropy i gazu. My to zmieniliśmy i dzisiaj jesteśmy niezależni. Przypadek? Jesteście jak słaby bokser, znoszeni po raz kolejny z ringu po ciężkim nokaucie. Wystarczy nie łgać i nie mamić. Działać dla dobra Polski. I na rzecz wolnej Ukrainy”
- napisał szef rządu na Twitterze.
Morawiecki dołączył grafikę, na której przypomniano, że jeszcze w 2015 roku Orlen sprowadzał 100 proc. ropy z Rosji.
