Premier Mateusz Morawiecki odwiedził dziś Port Gdański, gdzie mówił o podjętych przez rząd działaniach związanych z kryzysem na rynku węgla.

- „Dzisiaj mogę powiedzieć, po rozmowie z wojewodą, szefami portów gdańskich, jak mi powiedzieli, mamy klęskę urodzaju. Wiemy, że węgiel jest, pracują 24 godziny na siedem. Węgiel jest wywożony transportem kolejowym, transportem samochodowym. Dzisiaj szanowni państwo problem polega na tym, że w niektórych gminach składy węglowe, z którymi gminy podpisały umowy, place, które są wykorzystywane przez te gminy, są już pełne. Czeka kilka składów pociągowych, aby móc wyjechać”

- relacjonował szef rządu.

Morawiecki przywołał też głosy polityków opozycji, którzy jeszcze niedawno przekonywali, że surowca w Polsce zabraknie.

- „Pamiętacie jak mówili, że węgla nie będzie. Dzisiaj mówią, że węgla jest już za dużo. Pamiętacie jak mówili, że cena węgla jest za wysoka, bo była wtedy rzeczywiście za wysoka, ale dzisiaj pojawiają się głosy, że cena jest za niska, bo składy węglowe muszą obniżać gwałtownie tę cenę. Kochani, przecież o to nam chodziło, żeby cena była jak najniższa”

- mówił.