Kanał przez Mierzeję Wiślaną to wyjątkowo ważna dla Polski inwestycja, która otwiera przed Polską ogromne możliwości rozwoju, ale również uniezależnia od Rosji. Premier przypomniał, że w powojennej Polsce jako pierwszy o konieczności przekopu Mierzei Wiślanej mówił prezydent Lech Kaczyński. Podjął się tego w 2006 roku premier Jarosław Kaczyński, ale niestety projekt przerwała Platforma Obywatelska, która wolała współpracować z Rosjanami przy udrożnieniu żeglugi na zależnym od Rosji szlaku. Dziś Donald kreuje się na antyrosyjskiego polityka.

- „Spotykamy się dziś, we wrześniu 2022 r. Ale był inny wrzesień, 13 lat temu, kiedy w Sopocie ówczesny premier podpisał umowę samoograniczającą prawa Rzeczypospolitej Polskiej do Zalewu Wiślanego, do tych ziem de facto. Podpisał ją z Władimirem Putinem”

- przypomniał premier Morawiecki w czasie dzisiejszej uroczystości.

Podkreślił, że trzeba o tym pamiętać w obliczu „specjalnej operacji”.

- „Operacji przefarbowania tego człowieka i tej grupy politycznej, zwłaszcza tego człowieka, który był wielkim sojusznikiem i przyjacielem Angeli Merkel, i sojusznikiem Putina, przefarbowania tego człowieka na patriotę”

- powiedział.

- „Tego, który mówił o tym kanale żeglugowym, że to polityczny trick PiS, a jego główny doradca - że to największy nonsens gospodarczy. Nie, nie pozwolimy na tę operację przefarbowania”

- dodał.

Podkreślił, że gdyby Polska kontynuowała linię Platformy Obywatelskiej, dziś bylibyśmy w pełni zależni od Rosji i Niemiec.

- „Trzeba to jasno tutaj powiedzieć, w tym miejscu, które na zawsze pozostanie symbolem zrzucania, zaniechania, pozbywania się pęt zależności i od Rosji, i od Niemiec”

- oświadczył.