- „Oczywiście cieszę się, że nie ma kolejnego gwałtownego skoku inflacji, ale dzisiaj to jeszcze za wcześnie, żeby odtrąbić jakikolwiek odwrót inflacji”

- powiedział szef rządu, pytany na konferencji prasowej o zaprezentowane dziś przez GUS dane na temat inflacji w lipcu.

Premier podkreślił, że „inflacja jest zjawiskiem bardzo uciążliwym, które zwykle działa w pewnym horyzoncie czasowym”. Wyraził jednak nadzieję, że „już w przyszłym roku zacznie być w trendzie opadającym”. Zaznaczył, że dużo zależy od globalnych czynników, w tym ceny ropy, gazu i energii elektrycznej.

- „To wszystko powoduje, że trudno dzisiaj o jakiś bardziej ostrożny optymizm. Wolę zachować zdrowy sceptycyzm po to, żeby nasza polityka względem złotówki, finansów publicznych, deficytu publicznego, charakteryzowała się stabilnością i umocnieniem złotówki, tak jak do tej pory”

- wyjaśnił.

Szef rządu zapowiedział również, że tarcze antyinflacyjne zostaną przedłużone „na pewno do końca roku”.