- „Nie wiem, czy to jest komplement, że tak wiele osób uważa, że przekonam Viktora Orbana”
- mówił polski premier na wczorajszej konferencji prasowej w Brukseli.
- „Mimo wieloletniej przyjaźni, współpracy, a później wieloletniej różnicy zdań (...) mam poważne argumenty, ale nie jestem pewien, czy jestem tym człowiekiem, którego Viktor Orban najchętniej posłucha”
- zastrzegł.
Rada Europejska jednogłośnie zgodziła się dziś na rozpoczęcie negocjacji akcesyjnych z Ukrainą i Mołdawią. Oznacza to, że rozmowy z Viktorem Orbanem przyniosły zamierzony rezultat i zmienił on wcześniej zapowiadane stanowisko. Rozmowy te jednak odbyły się bez udziału polskiego premiera. Portal Onet donosi, że Donald Tusk nie został zaproszony na „kryzysowe śniadanie” w tej sprawie. Z premierem Węgier szefowa Komisji Europejskiej rozmawiała jedynie w obecności prezydenta Francji i kanclerza Niemiec.
- „Ten ograniczony format może wynika z celu spotkania, czyli próby uzyskania konsensusu”
- tłumaczy europoseł PO Andrzej Halicki.
