Szef rządu złożył na ręce marszałka seniora Marka Sawickiego dymisję i podsumował w Sejmie ostatnie cztery lata rządów.

- „Pewną nowością w polskiej polityce była wiarygodność i realizacja tych zapowiedzi, które składaliśmy wyborcom. To w prawdzie powinno być coś oczywistego, ale nie było to powszechnie stosowaną walutą polityczną, dlatego podkreślam wagę tego z punktu widzenia tego, co udało się zrealizować, ale także naszego programu na przyszłość. Dziękuję panu prezydentowi za oświadczenie, że będzie chciał mnie desygnować na funkcję premiera i w oparciu o te zobowiązania będę chciał nakłonić tę izbę do poparcia mnie w tej funkcji”

- zauważył Mateusz Morawiecki.

Po wiarygodności, premier wskazał na kolejny sukces swojego rządu, jakim była naprawa finansów publicznych.

- „Naprawa finansów to nasze wielkie osiągnięcie i podstawa polityki społecznej. To wielka polityka zrównoważonego rozwoju, polityka bezpieczeństwa, polityka wobec polskiej wsi, rolnictwa, polityka kulturalna, oświatowa, polityka rozwoju, która zasadniczo rożni się od tego, co było wcześniej”

- mówił.

Szef rządu przypomniał o czterech wielkich kryzysach ostatnich czterech lat. Pierwszym była pandemia koronawirusa, grożąca wzrostem bezrobocia, koniecznościom zamknięcia setek tysięcy firm i cofnięciem polskiej gospodarki. Udało się jednak tego uniknąć.

- „My nie tylko obroniliśmy miliony miejsc pracy i uratowaliśmy firmy dzięki naszym tarczom, ale też nie doprowadziliśmy do selekcji pacjentów, co miało miejsce we Włoszech, we Francji. Polska nie tylko nie cofnęła się w rozwoju, ale zanotowała wzrost gospodarczy. Od 2019 roku do końca 2023 roku, wzrost gospodarczy to 11 proc. To jeden z absolutnie najwyższych wyników w UE, w państwach OECD. W strefie euro ten wzrost wyniósł 4 proc.”

- przypomniał.

Kolejnym kryzysem była operacja białoruskiego reżimu, w ramach której próbował on destabilizować Polskę za pomocą migrantów sprowadzanych z Bliskiego Wschodu.

- „Najpierw obroniliśmy się przed szaleństwami płynącymi z zachodu, obroniliśmy na Radzie europejskiej przed przymusem relokacji. Postawiliśmy twarde weto. Warto o tym pamiętać, bo wtedy się obroniliśmy, ale Wysoka Izba, także posłowie Trzeciej Drogi, Lewicy, będą musieli prawdopodobnie wkrótce podejmować decyzje o ponownej próbie narzucenia nam przymusu relokacji nielegalnych imigrantów”

- podkreślił Morawiecki.

Później rozpoczęła się pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę.  

- „Rząd PiS chronił Polaków poprzez umacnianie naszego sojuszu z USA oraz wielką rozbudowę polskiej armii, jej modernizację. To ten program doprowadził do tego, że dziś wielu komentatorów nasze plany uważa za realne. To ważny kierunek działań. Wierzę, że zwłaszcza ci posłowie, którym drogie jest bezpieczeństwo Polski, będą mieli na uwadze to, że to rząd PiS do bezpieczeństwa Polski przykłada najwyższą wagę. My nie będziemy rewidować umów, będziemy zawierali nowe, które umocnią bezpieczeństwo Polski”

- zapowiedział.

Ostatnim kryzysem minionych czterech lat był kryzys energetyczny i inflacyjny. Premier przywołał stanowisko EBC, wedle którego pandemia i wojna na Ukrainie odpowiada za inflację w 72 proc.

- „Broniliśmy miejsc pracy, polskich firm. To się powiodło. Jeszcze 1,5 roku temu nikt nie wierzył, że inflacja spadnie. A tak się stało. Udała się operacja obrony Polaków przed kolejną falą bezrobocia, które było zmorą III RP. Cieszę się, że nasza recepta okazała się skuteczna”

- powiedział.

Mówiąc o sukcesach, Mateusz Morawiecki przeprosił również za błędy i potknięcia.

Na koniec szef rządu nawiązał do „koalicji polskich spraw”, o której wcześniej mówił prezydent.

- „Chcę wszystkich zaprosić do takiej koalicji, o której mówił pan prezydent, koalicji polskich spraw, koalicji dbającej o sprawy społeczne, bezpieczeństwa, suwerenności oraz o wielkie projekty, które rozpoczęliśmy i od realizacji których zależy przyszłość naszej ojczyzny.”

- powiedział.

Zwrócił uwagę, że obecnie priorytetem staje się obrona suwerenności w związku z działaniami zmierzającymi do zmiany traktatów unijnych. Przywołał kolejne poprawki, których wprowadzenie będzie oznaczać m.in. oddanie Brukseli decyzyjności ws. polskiej energetyki, umożliwienie unijnym urzędnikom wprowadzania nowych podatków, oddanie kontroli nad polskimi służbami czy przekazanie UE kompetencji dot. ochrony granic.

- „Dlatego koalicja polskich spraw musi się opierać o tych parlamentarzystów, którzy z trwoga patrzą na te elementy pozbawienia nas suwerenności. Dziś wielu przywódców nie kryje tego, że chcą zlikwidować państwa narodowe. My nie tylko szanujemy naszą niepodległość i suwerenność. Dla nas Biało-Czerwona, możliwość samostanowienia, nic o nas, bez nas, to jest fundament naszej polityki”

- podkreślił ustępujący premier.