Spotykając się wczoraj z mieszkańcami Turowa szef rządu mówił o rosnącej inflacji i kryzysie gospodarczym. Podkreślił, że są to problemy globalne, wynikające m.in. z pandemii koronawirusa i wojny na Ukrainie.

- „Z inflacją jest trochę tak jak z Tuskiem – przybyła do nas z zagranicy i przeszkadza tak, jak tylko potrafi”

- stwierdził.

Premier pytał, co byłoby, gdyby w czasie tych kryzysów w Polsce wciąż rządziła Platforma Obywatelska.

- „Pieniądze przeciekałyby na wszystkie strony, mafie, przestępcy podatkowi dalej kradliby te pieniądze. Oni przez swoją niefrasobliwość, głupotę, nonszalancję, lekceważyliby te problemy, tak, jak rząd PO-PSL przez 8 lat”

- przekonywał.

Przypomniał, że to rząd Zjednoczonej Prawicy przeprowadził naprawę finansów publicznych, co pozwoliło na uruchomienie programów społecznych i obniżenie podatków, a w konsekwencji pomogło polskim rodzinom radzić sobie z tymi problemami, z którymi zmaga się dziś cały świat. To właśnie, w ocenie szefa rządu, doprowadza dziś Platformę Obywatelską do wściekłości.

- „Mimo kryzysu międzynarodowego, gospodarczego. Oni już widzą, że my sobie z tym poradzimy i się wściekają, bo wiedzą też, że jak my coś obiecamy, to to zrobimy”

- podkreślił.