W rozmowie z „Bildem” i „Faktem”, którą opublikowano na stronie internetowej „Faktu” szef polskiego rządu mówił między innymi o oczekiwaniach wobec rządu Niemiec. Wskazał na dostawy czołgów, ciężkiej artylerii oraz amunicji dla Ukrainy. Podkreślił, że jako najbogatszy kraj Europy mogłyby one zrobić znacznie więcej dla obrony wartości Europy.
„Kraje takie jak USA czy Wielka Brytania dostarczają broń, by pomóc Ukrainie zwyciężyć. Odnoszę wrażenie, że niektórzy przywódcy UE woleliby, by znowu było wszystko po staremu”
- dodawał Morawiecki.
Mówiąc o powodach, dla których Ukraina powinna znaleźć się w Unii Europejskiej, wskazywał na niebezpieczeństwo wpadnięcia w strefę wpływów Rosji cz Chin. W UE z kolei Ukraina może liczyć na stabilną i bezpieczną perspektywę.
Rozmowa dotyczyła też korzyści, jakie Polska wyniosła z wejścia do UE. Jednocześnie przypominał, że Polacy są przeciwni centralistycznej Europie, która rządzona jest z Brukseli. Zauważył, że Unia jest wspólnotą 27 państw, które różnią się między sobą i należy to utrzymać. Dalej dodał:
„Nikt nie korzysta z Unii i euro bardziej niż Niemcy. Jeśli jest ono korzystne także dla innych krajów wspólnoty, to dobrze. Zapytacie Włochy, Grecję i Hiszpanię, czy wciąż mamy tu równowagę”.
Premier zabrał też głos w sprawie reparacji, jakich Polska domaga się od Niemiec za II wojnę światową. Pytany o to, jak wyjaśniłby to młodym Niemcom, przypomniał że bogactwo tego kraju częściowo pochodzi z grabieży polskich domów, fabryk i majątku. Dodał:
„Jeśli wy, jako ich potomkowie, nie staniecie po stronie odpowiedzialności, to na tej samej zasadzie Rosja nigdy nie odpowie za zbrodnie, które wojska Putina popełniają teraz w Ukrainie”.
