Szef polskiego rządu zaznaczał, że brak wierności ojczyźnie jest zdradą. Dodał, że zdrada zawsze prowadzi do nieszczęść i osłabia więzi, rozbijając wspólnotę. W ocenie Morawieckiego na przestrzeni ostatnich tygodni w sferze publicznej miało miejsce wiele wydarzeń, przez które zaczął zastanawiać się nad tą kwestią.

Przyznał, że właśnie decyzja Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, która nakazała wstrzymanie wydobycia węgla w kopani Turów, była głównym powodem do przemyśleń. Zwrócił uwagę na fakt, że choć w okolicy funkcjonuje pięć kopani w Czechach i cztery w Niemczech, jedynie Turów trafił przed sąd. Wspomniał tu o decyzji sędzi TSUE z 2021 roku.

Premier przypomniał, że Turów to nie tylko dostawy prądu do ponad 2 mln gospodarstw domowych, ale także miejsce pracy dla ogromnej rzeszy ludzi. Zamknięcie kopalni i elektrowni będących w okolicy oznaczałoby problemy z utrzymaniem dla 60-80 tys. ludzi. Chodzi w końcu także m.in. o osoby pracujące w różnego rodzaju usługach w regionie – mówił polityk. Zapewnił jednocześnie, że rząd PiS na to nie pozwoli