„I tak kontrowersyjna postać, chce Polaków uczyć demokracji” – powiedział o Weberze szef polskiego rządu.

„Nie chcemy tego w Polsce, panie Weber. Wystarczy, że przysłaliście nam tutaj Donalda Tuska, który w udawaniu polskiego patrioty jest tak toporny i niestrawny jak niemiecki dowcip” - skonstatował prezes rady ministrów.

Wcześniej Mateusz Morawiecki punktował kolejne kontrowersje związane z polityczną działalnością Manfreda Webera, „który chce wpływać na polską kampanię wyborczą”, a który zamierza „walczyć o demokrację” w Polsce zwalczając jej demokratycznie wybrane władze.

Przez lata pomagał jej popełniać kolejne polityczne błędy, takie jak zbliżenie się z Rosją Putina. Widzimy teraz, jak fatalne skutki przyniosło to dla całej Europy” – przypominał dorobek Webera Morawiecki.

Premier RP podkreślił również, że kilka lat temu Manfred Weber wywołał „wielki skandal w Niemczech, bo użył wyrażenia rodem z hitlerowskiego słownika w odniesieniu do kwestii imigrantów”. W jednym z wywiadów niemiecki polityk odnosząc się do kryzysu migracyjnego powiedział o „ostatecznym rozwiązaniu” tego problemu.

Morawiecki nadmienił także, iż „europosłowie oskarżali Webera wtedy o pomysł bolszewicki”, gdy ten zaproponował państwom członkowskim Unii Europejskiej system przymusowego dzielenia się gazem ziemnym z Niemcami.