Jak przekonywał szef polskiego rządu Ukraina walczy dziś z Rosją w imieniu o „wartości europejskie”, dlatego jej porażka oznaczałaby porażkę tychże wartości.

Jednocześnie premier RP zadeklarował, że Polska wraz z krajami bałtyckim - Litwą, Łotwą, Estonią oraz z Czechami jest najbardziej aktywna w UE, by zorganizować wsparcie finansowe dla Ukrainy, a zarazem nałożyć sankcje finansowe na Rosję.

„Sankcje na Rosję są coraz bardziej bolesne dla ich gospodarki. Rosja używa instrumentów gospodarczych jako pistolet przystawiony do głowy wielu państw UE, a na Ukrainie to karabin przystawiony do ciała” – podkreślił Mateusz Morawiecki.

Jak przekonywał prezes rady ministrów kolejny etap planu Putina zakłada „rzucenie na kolana Ukrainy poprzez brak zasobów finansowych”.

„Rozmawialiśmy o organizacji wspólnego huba, który by służył szkoleniom i naprawie sprzętu” – relacjonował przebieg swych rozmów w Kijowie premier Morawiecki i dodał: „W przypadku odbudowy instytucji użyteczności publicznej, polskie firmy będą mogły brać w tym procesie udział i budować swoją siłę gospodarczą”.