„Polska jest dziś przedmiotem prowokacji i hybrydowych ataków ze strony Białorusi i Rosji” – podkreślił szef polskiego rządu.

Zdaniem prezesa rady ministrów „wszyscy musimy mieć świadomość tego, na co liczą nasi wrogowie i nasi przeciwnicy”.

„Liczą na podziały w Polsce. Liczą na polityków, którzy zapowiadali w 2014 roku po ataku Rosji na Krym, że nie będą realizować koncepcji antyrosyjskiej, a wcześniej chcieli dogadać się z Rosją „taką, jaka ona jest” – mówił Mateusz Morawiecki.

Jak przekonywał premier RP, wrogowie Polski „liczą właśnie na polityków takich, jak Donald Tusk, który na 7 dni przed agresją Rosji na Ukrainę, uznawał inwazję na wielką skalę jako mało prawdopodobną”.

„Jak można się tak mylić w sprawach tak fundamentalnych dla polskiego bezpieczeństwa?” – skonkludował premier Morawiecki.